Zbiórka rowerzystów na rynku Grójca na rajdzie rowerowym zorganizowanym przez stowarzyszenie WGR

Rajd rowerowy WGR 10 maja 2015: Grójec – Drwalew – Grójec


Witajcie ponownie w tym chyba najpiękniejszym miesiącu w roku, kiedy wszystko budzi się do życia. Starym zwyczajem opiszę krótką relację z rajdu do Drwalewa organizowaną wspólnie z biblioteką.
Wcześnie rano Ci, którzy już nie spali, pewnie zauważyli, że padał deszcz. Przed godziną 10 w miarę się rozpogodziło. Mimo niepewnej pogody znowu padł rekord frekwencji – było nas ponad 70 osób!


Tego dnia odbywały się także wybory na prezydenta Polski.

Po zrobieniu pamiątkowego zdjęcia ruszyliśmy ulicą Lewiczyńską, przy okazji minęliśmy uczestników zlotu motocyklistów.

Długa kolumna rowerzystów z daleka rzucała się w oczy dziwiąc przechodniów, którzy mylili nas z pielgrzymką.

Wybrana trasa przebiegała potem ulicą Piłsudskiego przez Krobów.

Po drodze zaczął padać deszcz i przestał dopiero po dojechaniu na miejsce, ale nikomu nie zepsuło to humoru.

Rozpalone ognisko już czekało na nas, na którym mogliśmy upiec kiełbaski i się ususzyć. Przy takiej pogodzie takie ognisko ma o wiele lepszą magię niż na przykład przy 30-stopniowym upale, jak przyznała jedna z uczestniczek rajdu.

Niektórym osobom po apetycznym usmażeniu kiełbasek te po prostu spadały z kijków prosto do ogniska. Wtedy trzeba było albo obejść się smakiem, albo próbować z kolejną :-).

Po posileniu się pojechaliśmy do kościoła w Drwalewie, a towarzyszyła nam dla bezpieczeństwa mała eskorta.

Poczekaliśmy, aż zakończy się msza i zostawiliśmy rowery na środku wiejskiego trawnika z ławkami i placem zabaw. Na miejscu naszego mienia strzegł James, który zadbał o to, abyśmy pieszo nie wracali do Grójca :-D.

Weszliśmy do kościoła i zajmując miejsca w ławkach wysłuchaliśmy jego ciekawej historii. Obejrzeliśmy także wspaniałe elementy jego wnętrza. Na pamiątkę dostaliśmy obrazki.

Po tym wracaliśmy już do samego Grójca, niestety w Częstoniewie “złapała” nas kolejna ulewa. Ironią jest to, że jak dojechaliśmy do Drwalewa to się rozpogodziło, jak też po dojeździe do Grójca także się rozpogodziło.

Mimo mokrych dojazdów uważam, że było warto pojechać na rajd. Myślę, że zgodzi się ze mną każdy z Was :-).

lukenkuken

P.S. Podziękowania dla Michała za kilka fajnych zdjęć :).